Najtrudniej o ubezpieczenia majątkowe mają osoby, które mieszkają na terenach najbardziej narażonych na powodzie. powodziach to dlatego, że po ostatnich powodziach firmy ubezpieczeniowe nie są już tak chętne do ubezpieczania tych nieruchomości i ruchomości, no i podnoszą stawki, aby jak najszybciej odrobić straty.
- Najczęściej chodzi o podwyżki polis ubezpieczeniowych, bo o zniżkach to klienci mogą raczej zapomnieć. Ostatnio bardzo głośno jest nie tylko o podwyżkach polis oc, ma także wzrosnąć ubezpieczenia majątkowe. W zasadzie w ciemno można już przewidywać, że szykują się kolejne podwyżki wszelkich innych ubezpieczeń – powiedział jeden z ubezpieczonych.
Jest oczywiste, że ubezpieczyciele będą starali się odzyskać swoje pieniądze, między innymi poprzez podwyższenie stawek. Na przykład w 2010 roku za odszkodowania z tytułu oc firmy ubezpieczeniowe wypłaciły około 5 mld złotych. Szkoda, że nie przeanalizowano ile uzyskały z tego samego ubezpieczenia. – - Ale mało jest słychać o ubezpieczeniach rolniczych. Tymczasem już wiadomo, że rolnicy, którzy nie ubezpieczyli przynajmniej połowy swoich upraw mogą zapomnieć o preferencyjnych kredytach dla rolników. Oczywiście mogą taki kredyt otrzymać, ale na znacznie gorszych warunkach, na przykład dwukrotnie stracą na oprocentowaniu – stwierdził jeden z rolników.
Najlepiej jednak w takich sytuacja przyda się doradztwo finansowe, a każdy bank takiego doradcę posiada. Jest jednak i pozytywna informacja, bowiem nawet jeżeli rolnik nie ubezpieczy upraw czy zwierząt, nie wpłynie to na płatności bezpośrednie. Chociaż od stycznia 2008 roku obowiązuje dyrektywa unijna o ubezpieczeniu co najmniej 50 procent upraw objętych dopłatami bezpośrednimi od przynajmniej jednego ryzyka /suszy, powodzi, trąby powietrznej./. W resorcie rolnictwa twierdzą, że jeżeli rolnik nie dołączy do dokumentów kredytowych polisy ubezpieczeniowej, tak zwany kredyt preferencyjny będzie oprocentowany nie na 2 lecz na 4 procenty. Mało tego, o połowę zostanie obniżona również publiczna pomoc, na przykład powstała w wyniku powodzi. Tymczasem ostatnio aura wybitnie nie sprzyja rolnikom. Kolejne powodzie i kolejne zalanie upraw, gospodarstw, domostw mieszkalnych, zima której praktycznie nie ma i problem z zasiewami. Jeżeli ktoś miał wykupione ubezpieczenia majątkowe dostanie odszkodowanie, ale większość rolników ostatnio nie miała. Co roku rząd oraz samorządy wypłacają ogromne pieniądze na zapomogi, dlatego rząd postanowił, że rolnicy będą mogli wykupywać tanie polisy, czyli po 100 złotych na rok ubezpieczenia. Pomysł ten już od dawna funkcjonuje, ale jakoś bez specjalnych rezultatów. Trudno przewidzieć, czy ustawa o tanich polisach obowiązywać będzie również w tym roku.
- Niektórzy twierdzą, że rolnik śpi a jemu rośnie, ja powiedział bym, że rolnikowi zawsze wiatr w oczy. Jedną ręką mu dają , a drugą zabierają. Banki oraz firmy ubezpieczeniowe i tak obłupią z nas ze skóry. Oprocentowanie 2%, śmiechu warte, niech powiedzą ile po drodze z tego preferencyjnego kredytu nam zabiorą. A tak zwane preferencyjne ubezpieczenia majątkowe? Jakoś nikomu nie śpieszy się, aby wprowadzić je w życie – żali się jeden z rolników.
Tymczasem rolnicy powinni wiedzieć, że za brak ubezpieczenia grozi kara w wysokości 2 euro od hektara. Nie są to jakieś oszołamiające kary, ale i tych rolnicy nie płacą, bowiem tak naprawdę nikt tego nie sprawdza. Weryfikuje to później powódź.